Rok 1939, Nowy Jork. Zbliża się monumentalna Wystawa Światowa (New York World's Fair), wydarzenie, które ma na celu zaprezentowanie technologicznej, architektonicznej i kulturowej przyszłości ludzkości. Wśród pawilonów demonstrujących rodzącą się telewizję, wczesną robotykę i futurystyczne, wielopasmowe autostrady, wybucha nieoczekiwany i gwałtowny skandal obyczajowy. Burmistrz miasta, Fiorello LaGuardia, znany ze swojego bezkompromisowego i rygorystycznego podejścia do moralności publicznej, dowiaduje się, że w wyznaczonych strefach rozrywkowych mają wystąpić całkowicie nagie tancerki. Burmistrz wydaje natychmiastowy i bezwzględny edykt: artystki muszą zakryć swoje ciała, w przeciwnym razie wszystkie pokazy zostaną natychmiast zamknięte przez policję, a organizatorzy poniosą surowe konsekwencje prawne. To właśnie to zderzenie surowego prawa z komercyjnymi potrzebami widowiska rodzi specyficzny kompromis, który na zawsze zmieni historię mody i postrzeganie ludzkiego ciała. Krawcy i projektanci kostiumów naprędce konstruują miniaturowe pułapki z materiału – wąskie paski tkaniny i niewielkie trójkąty, które w świetle litery prawa spełniają wymogi, precyzyjnie zakrywając genitalia, ale jednocześnie pozostawiając resztę ciała, w tym całe pośladki, całkowicie nagą.
Według wielu wybitnych historyków mody oraz badaczy kultury masowej, to właśnie to pragmatyczne, wymuszone przez lokalne prawo rozwiązanie, stanowiło pierwszy udokumentowany debiut współczesnych stringów w przestrzeni publicznej Stanów Zjednoczonych. Jednakże zjawisko to, wbrew pozorom, wcale nie było wynalazkiem nowym ani radykalnym. Było zaledwie krótkim, choć spektakularnym przebłyskiem w potężnym, trwającym dziesiątki tysięcy lat cyklu krawieckiej ewolucji.
Historia kobiecej bielizny nie jest, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, linearną ścieżką nieustannego postępu od prymitywnych form do współczesnego, technologicznego komfortu. Jest to raczej fascynujące wahadło, które nieustannie oscyluje między dwiema skrajnościami: absolutnym minimalizmem, reprezentowanym przez sznurek czy prostą przepaskę, a całkowitym, wręcz pancernym zakryciem, uosabianym przez krynoliny, wielowarstwowe barchany i reformy. Ewolucja majtek to epicka opowieść o inżynierii grawitacji, chemii materiałowej, ścisłej kontroli społecznej, krwawej emancypacji i polityce ciała. Aby w pełni zrozumieć, dlaczego współczesne, zaawansowane technologicznie konstrukcje bieliźniane wyglądają tak, a nie inaczej, oraz dlaczego sklepy takie jak intica.pl oferują dziś tak precyzyjnie zaprojektowane modele, należy wyruszyć w podróż badawczą. Podróż ta rozpoczyna się w pyle starożytnych aren, prowadzi przez mroczne, chłodne korytarze wiktoriańskich garderób, aż po tajne laboratoria chemiczne XX wieku i wybiegi najbardziej awangardowych projektantów.
Starożytna inżynieria ruchu: Pancerz gladiatorów, rzymskie bikini i prehistoryczne sznurki
Początki bielizny, jaką znamy, sięgają znacznie głębiej niż epoka nowożytna, a nawet głębiej niż najstarsze znane nam cywilizacje. Szczegółowa analiza antropologiczna oraz archeologiczna wskazuje, że najwcześniejsze formy odzieży przypominające dzisiejszą bieliznę, takie jak przepaski biodrowe (loincloths), pojawiły się w cieplejszych klimatach Afryki Subsaharyjskiej niemal 75 000 lat temu. Pierwotnie ich funkcją nie była w żadnym razie skromność czy chęć ukrycia ciała z powodów moralnych. Była to odzież o charakterze stricte ochronnym – w szczególności zabezpieczająca męskie genitalia – podczas długotrwałych polowań, przemieszczania się w trudnym, pełnym ostrych roślin terenie oraz w trakcie walk plemiennych. Konstrukcje te, noszone przez wieki przez rdzenną ludność, taką jak południowoafrykańscy Khoisan, były optymalizowane pod kątem ergonomii i zminimalizowania ryzyka urazów mechanicznych. Podobnie w kulturze japońskiej, wczesne formy bielizny takie jak fundoshi, noszone przez pływaków i zapaśników sumo, miały za zadanie chronić i stabilizować ciało podczas ekstremalnego wysiłku fizycznego, a ich skąpość wynikała z czystej funkcjonalności, nie zaś z estetyki. W społecznościach zbieracko-łowieckich w Europie i Azji, gdzie klimat był surowszy, te najwcześniejsze formy stringów wykonywano ze skór, futer, a nawet piór upolowanych zwierząt.
Z biegiem tysiącleci, gdy cywilizacje stawały się bardziej złożone, funkcjonalność przepaski ewoluowała, nabierając nowych znaczeń. W starożytnej Grecji, gdzie publiczna nagość podczas rygorystycznych ćwiczeń fizycznych i zawodów sportowych była powszechnie akceptowana i celebrowana jako wyraz ludzkiej doskonałości, stosowano niekiedy rodzaj bielizny przypominający współczesne majtki, znany jako perizoma. Był to element garderoby pełniący funkcje higieniczne i wspierające, chroniący ciało przed otarciami piaskiem i pyłem obecnym na palestrach.
Prawdziwa rewolucja w konstrukcji wczesnej bielizny i jej masowym zastosowaniu nastąpiła jednak w starożytnym Rzymie. To tam narodziło się subligaculum (pojęcie pochodzące od łacińskich słów sub, oznaczającego "pod", oraz ligare, oznaczającego "wiązać"). Rzymska inżynieria bieliźniana charakteryzowała się wyjątkowym utylitaryzmem i bezkompromisowym podejściem do materiałoznawstwa. Subligaculum przyjmowało formę krótkich spodenek lub prostej, ale starannie udrapowanej przepaski owijanej wokół dolnej połowy ciała. Do jego produkcji wykorzystywano len o różnej grubości splotu, wełnę, a w przypadku zastosowań militarnych i gladiatorskich – miękką, wyprawioną garbarsko skórę. Wykopaliska archeologiczne w rzymskim Londynie (Londinium) z I wieku naszej ery ujawniły doskonale zachowane skórzane egzemplarze tej części garderoby. Świadczy to o jej niezwykłej trwałości i powszechnym, znormalizowanym zastosowaniu w różnych, nawet najzimniejszych strefach klimatycznych imperium.
Kto nosił rzymskie majtki? Byli to przede wszystkim gladiatorzy, dla których skórzane subligaculum stanowiło dosłowny pancerz chroniący miękkie tkanki podbrzusza przed pchnięciami miecza, a także atleci, ciężko pracujący robotnicy budowlani i aktorzy teatralni. Jednak najbardziej fascynującym i przełomowym dowodem na użytkowanie tej specyficznej bielizny przez kobiety są słynne mozaiki z Villa Romana del Casale, zlokalizowanej w Piazza Armerina na Sycylii, datowane na około 300 rok n.e.. Te monumentalne dzieła sztuki przedstawiają młode, muskularne kobiety, potocznie i nieco anachronicznie nazywane "dziewczynami w bikini" ("bikini girls"). Kobiety te są ukazane podczas intensywnego uprawiania sportu: rzucają dyskiem, biegają, używają ciężarków i grają w piłkę. Ubrane są w dwuczęściowy strój, składający się z opaski na piersi (pełniącej funkcję pierwowzoru sportowego biustonosza) zwanej strophium oraz właśnie dolnej partii, czyli subligaculum (w wersji żeńskiej określanego niekiedy przez historyków jako subligar).
Zastosowanie tych ubrań w kontekście kobiecego sportu nie było przypadkowe. W starożytnym Rzymie kobiety miały możliwość ćwiczenia w relatywnej prywatności potężnych kompleksów łaźni publicznych (term). Konstrukcja subligaculum pozwalała na absolutnie pełen zakres ruchu, minimalizując ryzyko bolesnych otarć skóry i ułatwiając odprowadzanie potu, a po zakończonym wysiłku fizycznym można było łatwo zmyć z siebie brud w basenie. Badacze historii medycyny i codzienności, analizujący starożytne teksty i artefakty, sugerują również, że rzymskie kobiety mogły powszechnie wykorzystywać tego typu przylegające do ciała lniane przepaski jako nieocenione wsparcie podczas menstruacji. Stanowi to jeden z najwcześniejszych dowodów na celowe projektowanie odzieży z myślą o specyficznej fizjologii kobiecego ciała i zarządzaniu higieną cyklu miesiączkowego.
Wraz z powolnym upadkiem Cesarstwa Zachodniorzymskiego i przesunięciem punktu ciężkości cywilizacji w stronę wschodu, do rozwijającego się Cesarstwa Bizantyjskiego, moda uległa radykalnej transformacji. W Bizancjum (Konstantynopolu), słynącym z zamiłowania do wschodniego przepychu, bogato zdobionych, wielowarstwowych tunik z ciężkiego jedwabiu, bielizna w formie znanej z rzymskich aren zeszła na dalszy plan. Ograniczyła się do długich, lnianych gaci (longjohns) i prostych przepasek noszonych głęboko pod warstwami kosztownych materiałów. Tak rozpoczął się wielowiekowy, systematyczny proces ukrywania ludzkiego ciała pod zwojami tkanin, który w chrześcijańskiej Europie Środkowej i Zachodniej doprowadził do niemal całkowitego, trwającego setki lat zniknięcia majtek z kobiecej garderoby.